lis 252011
 
Buddyjska postawa

Buddyjska postawa

Mieszkańcy i goście na południowej półkuli będą mogli oglądać częściowe zaćmienie Słońca, od 4:23 GMT do 8:17 GMT. W głębokiej ciemności, gdy noc na chwilę zamienia się z dniem, rodzi się nowe światło. W głębokiej nocy duszy rodzi się oświecająca iluminacja, zalewająca mózg kaskadą hormonów syntezowanych przez szyszynkę, od melatoniny aż po 5-MeO-DMT. Na chwilę wszyscy szczególnie uwrażliwieni praktykami medytacyjnymi będą mogli doświadczać mistycznych wizji, bez potrzeby odurzania się żadnymi zewnętrznymi środkami psychoaktywnymi.

Takie oczyszczające doświadczenie bardzo jest wszystkim potrzebne, po trudnym i bolesnym procesie wykluwania się zupełnie nowego ruchu społecznego, zainicjowanego przez ruch #OccupyWallStreet, wspieranego między innymi przez Juliana Assange’a i jego Wikileaks. Po głębokich perturbacjach związanych z całkowitą ciszą medialną, masowymi aresztowaniami, niezliczonymi akcjami prowokacyjnymi ze strony policji, oraz ostatnio wyrzuceniem i zakazem sądowym pobytu na terenie parku Zuccoti – ruch wreszcie okrzepł.
Continue reading »

wrz 042011
 

yksin via Flickr

Jakoś nie byłem w stanie pisać tekstów “ku pokrzepieniu serc” wtedy, gdy w Libii leciały bomby na ulice, przekupni lobbyści GMO zorganizowali Targowicę kłamstw w Sejmie i w mediach, a Chiny nasilały bombardowanie swoimi pieniędzmi na gnijące ekonomicznie kraje. Wolę pisać o rozwiązującym języki i odsłaniającym tępą prawdę wpływie Jowisza w Byku, niż ściemniać, iż jest on zawsze wielce dobroczynny. Niczego nie ułatwił bardzo emocjonalnie pozytywny pochód Słońca, Merkurego i Wenus, niemal ręka w rękę, przez znak jowialnego (nomen omen) i pełnego umiłowania świata Lwa, jaki królował na niebie przez większą część ostatnich 3 tygodni.

Było wiele szans na doświadczanie emocjonalnego uzdrawiania, ale tak naprawdę tylko dzięki odsłanianiu prawdy. Jeśli jednak ktoś ją odsłania, to zawsze ktoś inny będzie wolał jej unikać. Niezależnie od późniejszych kosztów, o których nie myśli się tak szybko i łatwo.

Rozrachunek już się zaczął klarować, wraz z wejściem Słońca do Panny jakieś 2 tygodnie temu. A propos GMO – gwiazdozbiór Panny zawiera gwiazdę zwaną Spica, czyli Kłos. Gwiezdni księgowi spod tegoż znaku zakończą prace 16 września, wraz z bardzo silnym tąpnięciem na niebie – stacjonarną fazą Plutona, pana Podziemi, skarbów i sekretów. Jeszcze tego dnia cwaniacy będą strzelać korkami od szampana na wykwintnych przyjęciach, rozdając medale zasłużonym dla szerzenia propagandy sukcesu. Następnego dnia już czeka ich bardzo bolesny kac. Dla obdarzonych większą ilością szczęścia, niż cwaniackiego umu – już na tamtym świecie. Szef zwieje i nikt nie będzie wiedział, skąd wysyła pocztówki, a zapłacą podwładni, genetycznie zmanipulowani…

Piszę sarkastycznie “demonkracja” by podkreślić, jak dalece stoją standardy polityczne od organicznej, głębokiej demokracji, która jest esencją pracy z procesem, oraz taoistycznym podążaniem za naturalnym biegiem zdarzeń, czyli wu-wei. Warto poczytać TEN artykuł na temat światowych standardów polityki monetarnej, a następnie zajrzeć do książek z dziedziny psychologii procesu, gdzie z psychologicznym zacięciem analitycznym rozpisane są najważniejsze idee głębokiej demokracji. Nic tak nie rozjaśnia w głowie, jak głęboki kontrast.

Widoki na wyprostowanie poplątanych ścieżek i odcięcie się od toksycznych wpływów pojawią się w okolicach nowiu 27-mego września. Słońce z Księżycem posieje wtedy nowe początki w pierwszych stopniach znaku Wagi – trzymającej szale sprawiedliwości jak egipska bogini Maat - w opozycji do rebelianckiego geniuszu Urana w Baranie. Całość doda jeszcze przytupu energii Plutona, bezlitosnie mielącej skostniałe systemy hierarchii i wartości Koziorożca.

Szczęśliwie wtedy w Warszawie będzie obecnych wielu nauczycieli rozwoju duchowego i holistycznego, włącznie z Shirlie Roden i moją nauczycielką Tao – Rosmarie Weibel. Będzie czas, miejsce i przestrzeń na odbudowanie swojego wewnętrznego świata na nowo, po odarciu go z iluzji i kłamstw. Lepiej późno, nić wcale…

cze 042011
 

 

Ponad pięć miesięcy pobytu superautorytarnego Jowisza w Baranie zaowocowało licznymi starciami prawd i racji. Można było podziwiać te, które były “prawdziwymi prawdami”, “najmojsze” i temu podobne popisy intelektualnych kolosów na glinianych nogach. Rewelacje Wikileaks ujawniły wiele słabości tych, którzy przed kamerami urastają do rozmiarów tytanów.

Jowiszowe zabarwienie prospołeczne Barana lubi przybierać polityczny zakręt. Tylko krok od złudy wzniosłości zbyt wielu słów do ordynarnej propagandy. Obfitości słów mogliśmy ostatnio doświadczać, gdy przez Afrykę i Bliski Wschód przeszła fala protestów społecznych, reżim w Egipcie upadł, a kilka innych zachwiało się poważnie. Nawet legendarne przymierze Ludu Wybranego z kręgami prezydenckimi USA ujawniło plamy poważnej korozji, wskutek kilku niezbyt ostrożnie wypowiedzianych słów.

Dziś Jowisz wyjdzie z Barana i tym samym zdejmie maskę upartego bojownika o wolność i prawdę absolutną. Czas Assange’a i jego sympatyków oraz naśladowców powoli odchodzi na dalszy plan.

Kryzys paliwowy związany z destabilizacją krajów, będących głównymi eksporterami ropy, coraz widoczniej będzie przenosić się na pole rynków walutowych i giełdowych. Druga fala tego echo będzie skutkiem wyczerpywania się zapasów, których uzupełnianie zostało utrudnione. Czkawka ekonomiczna zaś odbije się na cenach najtańszych produktów, na które narzut przede wszystkim dyktują koszty transportu – czyli żywności.

Znak Byka to pole do zaorania. Symboliczna obfitość jowiszowa wskazuje, gdzie teraz są źródła pieniędzy. Kraje, których gospodarka opiera się na produkcji żywności, doświadczą tchnienia prosperity w ciągu nadchodzącego roku, przez cały okres pobytu Pana Obfitości – Jowisza w Byku.

Jeśli nic dobrego nie wyjdzie z tych wszystkich przemian i transformacji, trzeba będzie wszystko zaorać i po prostu posiać kapustę. Jeśli w czasie następnych wyborów postawimy na partie ludowców, z pewnością wyjdzie to gospodarce na zdrowie. Byk w końcu to moja “najmojsza mojszość”, czy jak kto woli – “chłop potęgą jest i basta”.

Róg Amalthei czeka na to, by każdy dla siebie go podniósł.

gru 092010
 

Stacjonarny Uran dnia 6.12 niedługo po północy (GMT) zaowocował conajmniej dwoma bardzo ważnymi wydarzeniami. Pierwsze z nich to wypuszczenie przez Wikileaks tajnych dokumentów, kluczowych dla zrozumienia strategii USA na świecie, opisujących najważniejsze cele w innych krajach dla interesów strategicznych tego kraju. To właśnie zrobiła grupa Juliana Assange w nocy z 5-tego na 6-tego grudnia. Poszli ewidentnie na fali uranicznej, rewolucyjnej energii. Dzień później sam Julian dobrowolnie poddał się do aresztu londyńskiej policji, poddając się procesowi oskarżeń o gwałt na Szwedkach.

Oskarżenia te wniesiono wedle wysoce restrykcyjnego i stronniczego prawa szwedzkiego, traktującego seks bez prezerwatywy i bez zgody na to jednej ze stron jako równorzędny z gwałtem – i taka jest treść oskarżenia. Wedle tego prawa automatycznie po zgłoszeniu zarzutów Assange staje w roli winnego, który musi udowodnić swoją niewinność. W zewnętrznym kole tranzytów widzimy ścisłą koniunkcję Merkurego i Plutona, zwiększającą prawdopodobieństwo manipulacji informacją. Dodatkowo ascendent i Księżyc w chwili aresztowania dotykają obu planet, zwracając całą energię i uważność na wyzwania, jakie one swoją wibracją niosą.

Ponieważ Assange od dłuższego czasu zmaga się z groźbami i pogróżkami pod swoim adresem, jak również unikał ujawniania swojego miejsca pobytu, WikiLeaks ustanowiło swoistą polisę ubezpieczeniową, w razie gdyby groźby te ostatecznie zostały zrealizowane przez oficjeli rządowych i Assange przypłacił życiem lub inną szkodą na zdrowiu pobyt w areszcie. Polisą tą jest zakodowane archiwum tajnych informacji, jeszcze nie ujawnionych całkowicie. Archiwum jest powszechnie dostępne i bardzo wielu internautów już ma jego kopię. Kod do tego archiwum nie został jeszcze ujawniony. Po drugiej stronie koła, w opozycji do stacjonarnego Urana na niebie stoi Pluton w horoskopie urodzeniowym Assange’a. To jest jego “pudełko z sekretami”, które właśnie jest silnie prześwietlane przez rewolucyjne wibracje Urana.

Julian Paul Assange - tranzyt 7.12.2010, czas aresztowania - grafika z Uranii

Julian Paul Assange - tranzyt 7.12.2010, czas aresztowania - grafika z Uranii

Nawet bez dokładnej godziny urodzenia Juliana można zaobserwować wiele ciekawych aspektów, pomagających oszacować jego motywację i możliwe dalsze efekty tego wydarzenia – dla niego i dla całego świata, gdyż jego działania znacząco zmieniają teraz bieg świata. W środę Mars wszedł do hierarchicznego Koziorożca, zaogniając mocno konflikt i uruchamiając nawałnicę dezinformacji w mediach na calym świecie, czyli kampanię “obsmarowywania” Assange’a.

W rysującym się powyżej, plutonicznym procesie dezintegracji i łamania starych struktur oraz hierarchii władzy, człowiek ten potencjalnie może stać się chrystusowym kozłem ofiarnym. Jeśli jednak tak się stanie, jego ofiara wybuchnie prosto w nos jego oprawcom, dodając siły idei, za którą może on się poświęcić, oraz jego potencjalnym naśladowcom.

Możemy być świadkami tzw. efektu Streissand, czyli zwielokrotnionego wzmocnienia przekazu informacji, którą ktoś odgórnie stara się ocenzurować. Merkury będzie stacjonarny w piątek, tuż po południu. Jako władca komunikacji, będzie się przyczyniał do rozpowszechniania tajemnic i “brudnych” informacji, prawdopodobnie w dużym stopniu niezależnie od WikiLeaks, a nawet sytuacji Assange’a.

Raz zapalone zarzewie uranicznego buntu trudno jest zagasić. Oznacza to, że domniemana polisa ubezpieczeniowa tak naprawdę w niewielkim stopniu chroni jej posiadacza, czyli Juliana Assange’a. Przedświt przyszłego wtorku to ścisła koniunkcja wojowniczego Marsa i retrogradującego już Merkurego (a więc irracjonalna i emocjonalna komunikacja do wewnątrz, ze sobą i swoimi ideami – nie z ludźmi na zewnątrz), wraz z Plutonem.

W ciągu kilku minut rozegra się jeden z najważniejszych dla obecnej politycznej mapy świata scenariuszy. Zdarzenie to przyniesie z dużym prawdopodobieństwem odpalenie całego informacyjnego “ładunku wybuchowego”. W jaki sposób i w jakiej kolejności – zobaczymy, nie sądzę jednak, by Assange, WikiLeaks ani najbardziej zainteresowane kontrolą informacji agendy rządów były w stanie w jakikolwiek sposób skontrolować nadchodzący sztorm informacji.